oh, confidence !

Teraz już wiem; kiedyś najgorsze były wieczory. Dziś najgorsze są poranki. Kolejny raz budzę się w oszałamiającej ciszy. I dopóki ktoś mnie z niej nie wybawia, tkwię w niej najmocniej. Jak maleńka, skulona dziewczynka w głebi, ktora nawet wzrokiem ledwie sięga ujścia głebokiej studni ciszy.
Nie wiem tylko co jest prawdą? Czucie wieczorne, czy czucie poranne. Czy może nie ma prawdy i wszystko jest dozwolone?

wszystko jest tylko moją winą.
od początku do końca.

ta wersja duzo bardziej do mnie przemawia..
Tysiąc miejsc.

:)

na zawsze.
na zawsze!

no, przecież błagam! <3w całej tej burzy, we wszystkim i w niczym.. dziś.One. i już. i już.

no, przecież błagam! <3
w całej tej burzy, we wszystkim i w niczym.. dziś.
One. i już.
i już.

goodmorning, sunshines! &lt;3 #dog #cat #sleeping #love #girls

goodmorning, sunshines! <3 #dog #cat #sleeping #love #girls

Szukam w myśli elastycznego, podatnego na formowanie materiału.
Jest plastelina. Są kolory, widzisz?
Daję ją chłopcu, proszę - “ulep dom”. Ochoczo rozciera w rączkach barwne kawałki masy. Trwa to zaledwie chwilę, choć wydawać by się mogło, że potrzeba na to i skupienia i wysiłku.
Skończone.
Widzę grymas, chyba jednak potrzeba skupienia i wysiłku jest słuszna - na szczęście chłopiec sam wysnuwa taki wniosek, zachęcam go tylko - “śmiało, popraw”.
Kolory nieco się już zmieszały, trochę zabrudziły swą szczerość i intensywność. To nic! Może to właśnie odda w efekcie uroczy pośpiech i pierwszą ekscytacje autora.
Druga próba trwa zdecydowanie dłużej. Plastelina jest już trochę za bardzo rozciągnięta, ciężko się klei. Bardziej ciągnie i niełatwo połączyć z sobą elementy.
Jest efekt, ale nadal średnio zadowalający. Poradziłam - “odłóż, zaczekaj, pomyśl”.
Trzecia próba, po odpoczynku zarówno autora jak i materiału, podjęta została starannie i spokojnie. Masa też wydawała się być bardziej skupiona. Jednak ciągle nie to. Z każdym kolejnym pomysłem kolory mieszały się coraz bardziej tracąc sens. Z pasteli i neonów powstały szarości i plamy. Konsystencja, mimo swej oczekiwanej elastyczności i podatności, przy ciągłym poprawianiu również zgubiła treść.
Chłopiec załamał rączki i zapytał - “dlaczego to się nie udaję?”
Spojrzałam na jego zawiedzioną, umazaną szczątkami plasteliny buzię, potem na bezbarwną masę, która leżąc na stole - nawet w oczach najznakomitszego abstrakcjonisty - nie mogła przypominać domu.
“Wydaje mi się, że ludzie mają skłonność do zaprzepaszczania szans. Za to nie mają zdolności do korzystania z nawet najbardziej elastycznych i podatnych materiałów, które wpadają w ręce, żeby ułatwić im życie. Jeśli w porę nie zauważysz, że może być łatwo, jeśli tylko dobrze wszystkim rozporządzisz, będziesz mógł już tylko naprawiać swoje błędy i pracować na zmęczonym, coraz mniej barwnym i podatnym gruncie. Od Ciebie zależy teraz czy chcesz zamieszkać w domu, który nie przypomina domu. Czy chcesz umieścić masę w pudełku na pamiątki, żeby zachować tę lekcję i zacząć budowę z nowych materiałów.”

to ma teraz sens.

to ma teraz sens.

Krople deszczuimają się ust pragnących- nie doczekawszy spotkaniaobracają się wduszne powietrze.

mam wszystko, znów wiem.mam wszystko!

Krople deszczu
imają się ust pragnących
- nie doczekawszy
spotkania
obracają się w
duszne powietrze.


mam wszystko, znów wiem.
mam wszystko!